UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Po warsztatach pt. „Słowo ciałem się stało”

…Po warsztatach pt. „Słowo ciałem się stało” zabrałem się do wykonywania ćwiczeń. Uwielbiam sprawdzać, doświadczać, więc nie było z ich wykonaniem problemu. Ponieważ pracowałem z autorką tej metody w aspekcie biznesu, a konkretnie pracowników, których zatrudniam w mojej firmie, a mam ich około 450, skoncentrowałem się na tym temacie. Kiedy skupiłem swój umysł na udzieleniu odpowiedzi, o czym najczęściej opowiadam w towarzystwie, w domu, w pracy, okazało się, że słowa same zaczęły cisnąć mi się do ich wypowiadania.

Podczas wykonywania tego ćwiczenia wyobraziłem sobie mojego najlepszego przyjaciela, któremu chcę to, co mnie boli, opowiedzieć i… się zaczęło. Opowiadałem mu wyłącznie o tym, jacy ludzie są nieodpowiedzialni, jak lekceważą sobie innych, jak nie dorośli do bycia dorosłymi i jak trudno jest im zaufać. Z tego tematu przeszedłem na jeszcze mocniejszy w odniesieniu do moich pracowników. Tu nie szczędziłem słów, którymi lepiej się nie dzielić. Kiedy na polecenie autorki miałem to zapisać, zrobiłem to z prawdziwą rozkoszą, poczułem lekkość, tak jakbym oczyszczał siebie z tej potwornej wizji obecnego człowieka. Następnie złapałem dystans, wychodząc pobiegać. Po powrocie przeczytałem zgodnie z zaleceniem to, co spisałem, i mnie olśniło, nawet bez przejścia przez następne zalecane ćwiczenia.

Zadałem sobie retoryczne pytanie: jak człowiek, który kreuje taką opowieść o ludziach, może mieć kadrę pracowników lojalnych, odpowiedzialnych itd. Skoro istnieje prawda sprawdzona od tysięcy lat, że rzeczywistość mojego dnia wynika z myśli, a potem wypowiadanych słów, to teraz w tym momencie mam pełną tego świadomość. Usiadłem wbity w fotel i aż mnie dreszcz przeszedł po ciele. Tyle lat, nie mówiąc o wiecznie zmienianych pracownikach, a wystarczy zmienić przekonanie.

Jedyną rzeczą, która chodziła mi po głowie, było to, kiedy będą ćwiczenia o zmianie tego przekonania. W tym momencie wiedziałem jedno: w końcu, po 56 latach życia, poznałem najprostszą prawdę funkcjonowania energii i jej materializacji. Na ten dzień dałem sobie błogi odpoczynek, przyjmując prawdę jedyną – jestem na właściwej drodze do szczęścia i spokoju.

Dziękuję. Edward.

Nasi Partnerzy i Sponsorzy

Logo-naturalne-piekno
Im-par-karinasmyrek
Im-par-ctnmoszna
Im-par-md
Logo-osm-prudnik
Logo-katarzyna